zamosc.tv

Wisła popłynęła…

dodano: 18 listopada 2019

Plan został wykonany. Padwa wygrywa w Płocku 31:28 (17:15) i przy porażce Czuwaju w Kielcach wskakuje na drugie miejsce w tabeli.

Historia ubiegłorocznych pojedynków z Wisłą Orlen podpowiadała, że czeka nas zacięta batalia. W Zamościu żółto-czerwoni wygrali bowiem tylko 29:28 (16;16), a w rewanżu górą była ekipa z Mazowsza, zwyciężając 25:23 (13:13). Przewidywania te znalazły potwierdzenie w przebiegu meczu, choć początek zdecydowanie należał do zamościan. Żółto-czerwoni agresywnie bronili, skutecznie wyprowadzali ataki, utrzymując trzy- lub czterobramkowe prowadzenie. Niestety, koncentracji zabrakło jeszcze przed przerwą i w 27 minucie był już remis 15:15. Do szatni  żółto-czerwoni schodzili, prowadząc jednak 17:15. Po zmianie stron Padwa znowu złapała właściwy rytm i w 36 min. prowadziła już 22:17. Znowu jednak powtórzyła się sytuacja sprzed przerwy i ambitna młodzież z Płocka poczuła krew. W 45 min. miejscowi po raz pierwszy (i na szczęście ostatni) wyszli na prowadzenie (24:23). Sytuacja ta podziałała na zamościan mobilizująco. Kilka ważnych bramek rzucił Łuksza Szymański i żółto-czerwoni wrócili do gry. W końcówce górę wzięło doświadczenie  Padwy i trzy punkty pojechały do Zamościa.
Szkoleniowiec zamościan miał po końcowym gwizdku trochę uwag do swojego zespołu.
- W zasadzie największym pozytywem tego meczu są trzy punkty. Ustaliliśmy sobie przed spotkaniem, że wychodzimy bardzo agresywną obroną i rzeczywiście przez kwadrans realizowaliśmy to bardzo dobrze. Później jednak popełniliśmy ten sam błąd co przed tygodniem UW Warszawa. Za szybko uwierzyliśmy, że jest już po meczu.  Na szczęście, mieliśmy tyle jakości i doświadczenia, że w końcówce zdołaliśmy odskoczyć na trzy bramki i wygrać. Szkoda tylko, że tego zwycięstwa nie zapewniliśmy sobie w innym stylu i dużo wcześniej. A mieliśmy ku temu wszystkie argumenty – przyznał po meczu trener Marcin Czerwonka. – Zaraz po meczu w szatni powiedzieliśmy jednak sobie, czego zabrakło w naszej grze. A że moi zawodnicy to ludzie inteligentni, więc mam nadzieję, że właściwe wnioski zostaną przez nich wyciągnięte.  
Kolejne emocje już w niedzielę o 17.00. W hali OSiR Padwa podejmie KPR Legionowo. Z pewnością możemy spodziewać się ogromnych emocji.  
Warto dodać, że mimo niemal czterystu kilometrów do pokonania, w Płocku zameldowali się kibice Padwy, dopingując swoich ulubieńców.
Wisła Orlen II Płock – MKS Padwa Zamość 28:31 (15:17)
PADWA: Plaszczak, Proć, Wnuk – Puszkarski 8, Orlich 5, Szymański 4, Skiba 4, T. Fugiel 3, Sz. Fugiel 3, Obydź 2, Adamczuk  2, Bigos, Gałaszkiewicz, Misalski, Sałach, Pomiankiewicz.
Sędziowały: Weronika Bijak / Paulina Jerlecka (Bydgoszcz)
Kary: 6 minut – 2 minuty.
Karne: 3(3) – 1(1)
Widzów:  70.
  

 

padwazamoscinfo

Oceń news:
Poleć znajomym:
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.

Dodaj komentarz