List gen. Jaruzelskiego do prezydenta Komorowskiego
dodano: 10.12.2010We wtorek Wirtualna Polska informowała, że gen. Wojciech Jaruzelski napisał list otwarty do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Poniżej przedstawiamy treść całego listu.
Szanowny Panie Prezydencie,
Piszę ten list w szpitalu, po skomplikowanej operacji, plus problemy neurologiczne – stąd przepraszam za ew. nieporadności.
Mój udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w dniu 24 listopada br, wywołał głośne, polityczno-medialne reperkusje. W różnej postaci pojawiają się wciąż. Szczególnym tego przykładem stał się „List Otwarty w sprawie Wojciecha Jaruzelskiego” („Rzeczpospolita” 4-5 grudnia 2010 r.). Już na wstępie operuje on fałszywą informacją: „ Generał ma zostać członkiem gremium, doradzającym w najistotniejszych sprawach naszego kraju, czyli Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP”. To nieprawda. Wiadomo przecież, jaki jest stały skład Rady. Natomiast Prezydent może zapraszać na niektóre posiedzenia inne osoby, kompetentne w danej materii. Chyba nic w tym dziwnego. Zapamiętałem, iż w czasie tzw. puczu Janajewa w sierpniu 1991 roku, zatelefonował do mnie Prezydent Lech Wałęsa i nie pytając wprost o radę - co zarzucają mu niektórzy, powiedział: Znając dobrze Rosję, Rosjan, jak Pan ocenia sytuację? Odpowiedziałem, że mam za mało danych, ale wygląda to na niepoważną awanturę. Należy uzyskać więcej informacji. Powyższy fakt m.in. świadczy, iż moje kompetencje w materii rosyjskiej - mentalność, tradycje, doświadczenia - były uznawane. Miałem zresztą tego dowody w całym minionym 20-leciu, w licznych rozmowach z politykami różnych orientacji. Teraz to się kwestionuje, bo mimo bolesnych osobistych doświadczeń nie jestem więźniem stereotypów, nie należę do zapiekłych rusofobów, cieszę się z pozytywnych tendencji w stosunkach polsko-rosyjskich. Wracając do „Listu Otwartego…” Zaszczycają mnie w nim znani publicyści o jednorodnej orientacji, łącznie 15 osób. Wśród nich: Zdzisław Krasnodębski, Paweł Lisicki, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Piotr Zaremba, Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Sakiewicz. Na zakończenie listu wzywają do wspólnego udziału w nocy z 12 na 13 grudnia, kończąc: „ Prosimy was o obecność. Bądźmy tam razem”. Oczywiście oznacza to demonstrację (z reguły hałaśliwą) pod oknami domu, w którym mieszkam. Gdyby na wąską i krótką uliczkę Ikara przybyli wszyscy zachęcani czytelnicy i sympatycy „Rzeczpospolitej”, inicjatorzy zlotu mieliby logistyczny kłopot.Rozumiem, iż cała ta wrzawa wokół posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i mojego w nim udziału, stała się głównie okazją do realizacji głównego celu – podważenia prestiżu, zaufania, zdyskredytowania Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. „Rykoszety” miały odczuć również niektóre środowiska III Rzeczpospolitej, lewicy, tzw. Salonu, „Gazety Wyborczej” itd. Do „Smoleńska” i „Krzyża” doszedł kolejny pretekst: osoba Jaruzelskiego.Przykro mi, iż naraziłem Pana Prezydenta na powstałą sytuację. Pozwolę sobie przypomnieć, iż kiedy zostałem zaproszony w maju br. do wizyty w Moskwie z okazji 65. rocznicy Zwycięstwa, moim pierwszym pytaniem było: „czy nie zaszkodzi to Panu Marszałkowi?”. Później był 15 sierpień, przekazanie insygniów na Zamku Królewskim w Warszawie, a następnie moja obecność w uroczystościach na placu Józefa Piłsudskiego. Mimo, iż fakty te zostały przez media odnotowane, nie wywołały negatywnych ocen. Wręcz przeciwnie - spotkałem się z licznymi opiniami, iż stanowi to przykład wzniesienia się ponad historyczne podziały i urazy. Odczytano to więc nie tylko jako gest w stosunku do mnie, ale do wszystkich osób, cywilnych i wojskowych, wywodzących się z różnych formacji, idących różnymi drogami, nawet zwalczających się nawzajem, a dziś lojalnie, aktywnie służących demokratycznej Polsce. Pan Prezydent, jako b. wiceminister, a następnie minister obrony narodowej, wie to dobrze.Obecnie w użyciu jest argument, iż moja prezydentura była gorszego gatunku, gdyż zostałem wybrany przez Zgromadzenie Narodowe, że nie przekazano mi insygniów II Rzeczypospolitej, że byłem nieobecny na posiedzeniu Sejmu, na którym nowowybrany Prezydent RP składał przysięgę. Istotnie nie zostałem tam zaproszony. Jednakże już na drugi dzień po zaprzysiężeniu, zatelefonował Lech Wałęsa i zaprosił mnie do Belwederu. W miłej atmosferze przedstawił mi swą Rodzinę. Następnie odbyliśmy osobistą rozmowę. Już na wstępie Pan Prezydent zapytał mnie, dlaczego nie był Pan wczoraj w Sejmie? Odpowiedziałem – nie zostałem zaproszony. Lech Wałęsa obarczył tym faktem jednego ze swych najbliższych wówczas współpracowników. Uznałem tę rozmowę, jako swoistą formę uznania pewnej ciągłości sprawowania prezydenckiego urzędu.W tym miejscu przywołam rozmowę, jaką 29 listopada br. w audycji „Tomasz Lis – na żywo” odbyli: doradca Prezydenta RP – prof. Tomasz Nałęcz oraz czołowy działacz PiS – Jacek Kurski. Z jednej strony spokój, rzeczowość – prof. Tomasza Nałęcza, z drugiej szarża, tupet – być może z nadzieją, iż „ciemny naród to kupi” – Jacka Kurskiego. Główny argument Profesora – iż mój udział w posiedzeniu Rady, miał uzasadnienie niejako z „klucza”, ponieważ byłem Prezydentem – okazał się niewystarczający. Druga połowa 1989 roku i rok 1990 to okres przełomowy. Ustawy zmieniające ustrój naszego państwa, w tym reformy Balcerowicza noszą mój podpis. Czyżby z tego tytułu miały być zdeprecjonowane, unieważnione? Po pewnym czasie, w wyniku dotkliwych społecznie reform, zaczęło narastać społeczne niezadowolenie. Jaskrawym tego wyrazem stała się porażka w wyborach prezydenckich, wielce zasłużonego i szanowanego Tadeusza Mazowieckiego z człowiekiem „znikąd”, Stanisławem Tymińskim.Ja, lewica polska, nie skorzystaliśmy z okazji zdystansowania się od rządu, a popieraliśmy go do końca. Wysoce cenię harmonijną, konstruktywną współpracę z Premierem Mazowieckim, w tym w udokumentowanych działaniach na rzecz ostatecznego uznania zachodniej granicy Polski. Wreszcie po latach usilnych starań i nacisków, jako I Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej uzyskałem 13 kwietnia 1990 roku, od Prezydenta ZSRR Michaiła Gorbaczowa oficjalne, publiczne oświadczenie, iż odpowiedzialne za zbrodnię Katyńską są władze radzieckie, NKWD. Wyraził też ubolewanie i wręczył mi spisy zamordowanych polskich oficerów. Ten fakt przełamał wieloletni impas, blokadę, otworzył drogę do dalszych postępowań.Druga połowa lat 80., to okres kluczowy, przełomowy. Współpracowałem blisko z Gorbaczowem – o czym mówił i pisał on niejednokrotnie, w tym również do Sejmu RP. Jego ogromną historyczną zasługą, było przełamywanie oporów własnego establishmentu, odejście od antagonistycznego podziału na bloki, wejście na drogę zakończenia zimnej wojny. Wśród ówczesnych przywódców państw – członków Układu Warszawskiego, jako jedyny profesjonalista wojskowy, mogłem merytorycznie działać w tym kierunku. Koniec zimnej wojny, odejście od blokowego „skleszczenia”, stało się niezbędnym warunkiem przełomowych zmian, które mogły dokonać się we wschodniej Europie. Władze polskie, ich reformatorskie kręgi, musiały – niekiedy (18 stycznia 1989 roku) wręcz szantażem przełamywać zachowawcze opory. Oczywiście podstawowa i bezcenna była rola „Solidarności”, jej realistycznych działaczy z Lechem Wałęsą na czele. Wszystko to współtworzyło i wykorzystało historyczną, międzynarodową koniunkturę, stając się impulsem i wzorcem ówczesnych ustrojowych przemian. Niestety, nieustające polityczne „egzorcyzmy” i napiętnowania, w jakimś stopniu osłabiają, zacierają tę historycznie awangardową pozycję Polski.Cofnę się nieco. Po wyborach 4 czerwca 1989 – mimo logiki Okrągłego stołu – nie chciałem kandydować na urząd Prezydenta. Oficjalnie i publicznie to oświadczyłem. Pojawiło się wiele głosów, opinii, zachęt z różnych stron – zwłaszcza kombatanckich. Wciąż odmawiałem. W tym miejscu wspomnę niedawne oświadczenie senatora Jana Rulewskiego, iż mój udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego może wpłynąć ujemnie na zaufanie NATO do Polski. Pragnę uspokoić Pana Senatora. W dniach 9-11 lipca 1989 roku wizytę w Polsce składał Prezydent USA George Bush. W swej, wydanej w 2000 roku, również w Polsce – książce pt.: „Świat przekształcony” pisze on: „…to co miało być dziesięciominutowym spotkaniem przy kawie, przekształciło się w dwugodzinną dyskusję. Jaruzelski… mówił o swojej niechęci kandydowania na fotel prezydenta i pragnieniu uniknięcia wewnętrznych konfliktów tak Polsce niepotrzebnych. Powiedziałem, że jego odmowa kandydowania może mimo woli doprowadzić do groźnego w skutkach braku stabilności i nalegałem, aby przemyślał ponownie swoją decyzję. Zakrawało to na ironię, że amerykański prezydent usiłuje nakłonić przywódcę komunistycznego do ubiegania się o urząd polityczny. Byłem jednak przekonany, że doświadczenie, jakie posiadał Jaruzelski stanowiło najlepszą nadzieję na sprawne przeprowadzenie zmian okresu przejściowego w Polsce”. Rozmawiałem również z Georgem Bushem jako wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych w 1987 roku oraz z jako byłym prezydentem w 1994 roku – zaproszony do Ambasady USA – w czasie jego nieoficjalnej wizyty w Polsce. Miałem również wcześniejsze i późniejsze kontakty oraz merytoryczne rozmowy z: Margaret Thatcher, Francois Mitterandem, królem Juanem Carlosem, Felipe Gonzalezem, Francesco Cossigą, Andreasem Papandreu, Willy Brandtem, Helmutem Schmidtem oraz szeregiem innych zachodnich polityków. Wreszcie – co cenię szczególnie – przyjął mnie w latach 1991, 1993 oraz 2001, - a więc już jako osobę prywatną - Papież Jan Paweł II.Na tle mojego udziału w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, przywoływany jest cały rejestr moich przewinień i „zbrodni”. Wypowiadałem się, wyjaśniałem to wielokrotnie. Zawsze tam, gdzie widziałem powstały – niekiedy nawet poza moją wiedzą – jakiś fakt, jakiś błąd, jakiś idiotyzm, zwłaszcza gdy w rezultacie miała miejsce nieuzasadniona represja, ludzka krzywda, czy ból, oświadczałem: żałuję, ubolewam, przepraszam, biorę odpowiedzialność na siebie.
Aktualności
więcej-
Alarm w sobotę! Strażacy zapraszają na trening reagowania na sygnały alarmowe
- Komunikat Prezesa Krajowej Izby Kominiarzy do właścicieli i zarządców budynków w związku z rozpoczęciem sezonu grzewczego
- Odpowie za podpalenie budynków gospodarczych rodziny męża
- Narkotyki w lokalu gastronomicznym, a w domu ciastka z marihuaną
- Ostatni sprawdzian przed przysięgą. 154 ochotników kończy szkolenie w 2 LBOT
- 33-letni poszukiwany trafił do zakładu karnego
- „Kura” w Kinie Konesera
- Zaskakująca Rumunia - Palcem po mapie
Komentowane Aktualności
- ROADPOL SAFETY DAYS 2026 - Bezpieczeństwo zależy również od Ciebie (1)
- Głosowanie na nowe logo promocyjne Miasta Zamość (2)
- Wyniki głosowania internetowego w konkursie na nowe logo promocyjne Miasta Zamość (2)
- Zamość na Okrągło 2026 (5)
- Wyższa emerytura? Zamojski ZUS zaprasza na spotkanie (2)
- Zamiast folii – papierosy. KAS udaremniła przemyt za 5 mln zł na granicy w Dorohusku (1)
- Kolejne remonty mogił żołnierskich na Cmentarzu Wojennym Rotunda (1)
- Media bez wyboru (72)
- Stanowisko KMP Zamość dotyczące ,,pewnego artykułu" (36)
- Stanowczy sprzeciw (34)
- Nowe zasady bezpieczeństwa (32)
- Po 27 latach pracy ze stanowiskiem rozstał się dr hab. n. med. Andrzej Kleinrok (28)
- Licznik długu miasta Zamościa na schodach ratusza (27)
- 1163 nowe przypadki zakażenia koronawirusem na terenie województwa lubelskiego (23)
Komentowane TV
- XXXI sesja Rady Miasta Zamość (891)
- Nowe ambulanse dla Zamościa (1)
- Pijany 63-latek wjechał w zaparkowane auta (2)
- Zderzenie roweru z ciężarówką (3)
- 28-latek wymusił pierwszeństwo (2)
- Pożar dwóch koparek (1)
- Program Rafała Zwolaka (190)
- Dziękuję i życzę (1686)
- LXX Sesja Rada Miasta Zamość (1013)
- VI Sesja Rady Miasta Zamość (1007)
- IV Sesja Rady Miasta Zamość (990)
- XXXI sesja Rady Miasta Zamość (891)
- XII Sesja Rada Miasta Zamość (884)
- X Sesja Rada Miasta Zamość (883)
Inne informacje
„Broń palna II Rzeczypospolitej i jej konstruktorzy”
dodano: 25.08.20264 września 2026 roku o godz. 14:00 w Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał odbędzie się otwarcie nowej wystawy poświęconej polskiej broni palnej i jej konstruktorom.
Zobacz materiałGłosowanie na nowe logo promocyjne Miasta Zamość
dodano: 31.08.2026Rozpoczął się II etap Konkursu na zaprojektowanie logo promocyjnego Miasta Zamość. Komisja Konkursowa wybrała trzy projekty, spośród których w powszechnym głosowaniu wyłoniona zostanie zwycięska propozycja. Prezentacje projektów dostępne są na profilu Visit Zamość na Facebooku.
Zobacz materiałOszustwo przy zakupie pelletu. Uważajmy na fałszywych sprzedawców opału!
dodano: 28.08.2026Mieszkanka powiatu zamojskiego straciła 2200 złotych po wpłaceniu pieniędzy na zakup dwóch ton pelletu do ogrzewania mieszkania. Kobieta była przekonana, że transakcji dokonuje z przedstawicielem firmy sprzedającej opał, a w rzeczywistości przelała pieniądze oszustowi. Apelujemy o rozwagę przy tego typu transakcjach.
Zobacz materiałDiecezjalno-Gminne Święto w Krasnobrodzie
dodano: 08.09.2026Biskup Zamojsko-Lubaczowski, Duszpasterz Rolników Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej, Proboszcz Parafii Nawiedzenia NMP w Krasnobrodzie i Burmistrz Krasnobrodu serdecznie zapraszają na Diecezjalno-Gminne Święto Plonów, które odbędzie się w Krasnobrodzie 13 września 2026r.
Zobacz materiał
Wasze komentarze (0)