zamosc.tv

MEDEVAC wezwany na czas

dodano: 09.09.2011

We wtorek, afgańscy policjanci, wzywając do rannego kolegi śmigłowiec ewakuacji medycznej MEDEVAC udowodnili, że to czego uczyli się do tej pory w teorii, potrafią zastosować także w praktyce. I choć śmigłowce z polskiej bazy Ghazni wystartowały na wezwanie, to na szczęście były to tylko ćwiczenia, które afgańskim policjantom zorganizowali żołnierze z 1 Operacyjnego Zespołu Doradczo – Łącznikowego ds. Policji (POMLT).
Według scenariusza ćwiczenia, afgański patrol został zaatakowany przez rebeliantów. Jeden z policjantów został ciężko ranny i wymagał natychmiastowej pomocy lekarskiej. Zadaniem pozostałych policjantów z patrolu było udzielenie rannemu pierwszej pomocy lekarskiej, przygotowanie do transportu oraz wezwanie śmigłowca ewakuacji medycznej.
W kursie, który zorganizowany został w bazie Ghazni uczestniczyło 13 policjantów z Ajiristanu, Zana - Khanu, Rashidanu i z Malistanu. Jak podkreśla cywilny doradca ds. zgrupowania zespołów szkoleniowych ANSF Krzysztof Wójcik umiejętność wezwania przez afgańskich policjantów śmigłowców MEDEVAC jest niezwykle istotna, szczególnie w tych rejonach, gdzie nie ma zbyt dużej ilości wojsk koalicyjnych oraz w tych dystryktach, które nie posiadają rozwiniętego systemu opieki zdrowotnej. „Poza tym, ta umiejętność to podstawa przy współdziałaniu. Nasze szkolenie Afgańskich Sił Bezpieczeństwa, to nie tylko nauka strzelania i prowadzenia operacji. To także nauka udzielania pomocy medycznej, przy wykorzystaniu dostępnego sprzętu. A teraz tym sprzętem są śmigłowce ewakuacji medycznej, stacjonujące praktycznie w każdej większej bazie sił koalicyjnych na terenie całego Afganistanu”. – mówi Wójcik.

Bogumiła Piekut

Ćwiczenia na helipadzie, poprzedziły krótkie zajęcia, których celem było przypomnienie w teorii wcześniej ćwiczonych procedur wzywania śmigłowców ewakuacji medycznej oraz zasad udzielania pierwszej pomocy lekarskiej poszkodowanym. Po dwóch godzinach teorii, rozpoczął się prawdziwy sprawdzian. Bez pomocy polskich mentorów afgańscy policjanci podjęli próbę ratowania życia i zdrowia swojego poszkodowanego kolegi.
W czasie, gdy jedna grupa szkolonych Afgańczyków wypełniała tzw. 9-liniowe zapotrzebowanie na MEDEVAC, informowała na bieżąco o sytuacji swoje dowództwo, pozostali ubezpieczali miejsce zdarzenia, udzielali poszkodowanemu pomocy lekarskiej i przygotowywali lądowisko do przyziemienia śmigłowca. Kiedy, po około pół godzinie, w wyznaczonym miejscu wylądował śmigłowiec Black Hawk afgańscy policjanci oddali poszkodowanego kolegę pod opiekę specjalistów z amerykańskiej grupy ewakuacji medycznej, która stacjonuje w bazie Ghazni. Odlot śmigłowca z rannym afgańskim policjantem był sygnałem do zakończenia ćwiczeń i jego omówienia.
„Dużą trudnością podczas tego typu akcji, co potwierdziło to ćwiczenie, jest brak na wyposażeniu pododdziałów afgańskich odpowiednich środków łączności oraz niewystarczająca liczba żołnierzy i policjantów, którzy byliby w stanie prowadzić korespondencję w języku angielskim.” – mówi Krzysztof Wójcik. Stąd też zapotrzebowanie na MEDEVAC wypełnione wg, wzoru obowiązującego wszystkie wojska koalicji, Afgańczycy wypełniają w Dari. Taki formularz zostaje wysłany do PHQ (Police Headquarter) i OCCP, a stamtąd dopiero do TOC White Eagle, gdzie zapada decyzja o wysłaniu w rejon zdarzenia śmigłowców ewakuacji medycznej. Jak podkreślają szkolący Afgańczyków żołnierze, to dodatkowe ogniwo, przez które wydłuża się procedura na pewno kiedyś zostanie wyeliminowane, ale póki co jest niezbędne. Procedura wezwania przez żołnierzy Sił Koalicyjnych zazwyczaj trwa kilka – kilkanaście minut. Zapotrzebowanie na MEDEVAC składane w trakcie ćwiczeń zajmuje Afgańczykom ponad godzinę. „Ćwicząc z Afgańczykami widać postępy. Podczas pierwszego tego typu ćwiczenia wezwanie MEDEVACU zajmowało im ponad 1,5 godziny. Niektóre ćwiczące zespoły są w stanie skrócić ten czas do godziny” – mówi Krzysztof Wójcik.
Podsumowując szkolenie żołnierze odpowiedzialni za szkolenie afgańskich policjantów podkreślają, że choć procedura wzywania MEDEVAC-u do skomplikowanych nie należy, to jednak przy niedostatecznym wyszkoleniu mogą pojawiać się błędy, które spowodują, że pomoc nie dotrze na czas. Błędy najczęściej pojawiają się na etapie tłumaczenia formularza z Dari na angielski. Błąd popełniony przez tłumacza podczas tych ćwiczeń, w rzeczywistości skutkowałby wysłaniem śmigłowców w inny rejon niż ten, gdzie został zaatakowany patrol.
Jak podkreślają polscy żołnierze z 1. POMLT kolejne zaplanowane już treningi utrwalające procedurę wzywania śmigłowca ewakuacji medycznej pozwolą wkrótce wyeliminować większość błędów popełnianych przez afgańskich policjantów.


Tekst Bogumiła Piekut  

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.