zamosc.tv

Kierowca z rozpoznania

dodano: 24.02.2011

Starszy szeregowy Łukasz Wieczorek służy w Polskim Kontyngencie Wojskowym (PKW) w Afganistanie w Grupie Rozpoznawczej (GRozp) na stanowisku kierowcy w 2 zespole rozpoznawczym.

Zdjęcia: Archiwum PKW

Łukasz powrócił do Afganistanu po 2 latach, poprzednio był tu na IV zmianie. Tym razem jest kierowcą kołowego transportera opancerzonego KTO Rosomak ale zdarza się również że jeździ pojazdem MAXX Pro. – Mój Rosomak to pojazd bazowy bez wieży. Pojazd, który jest wykorzystywany głównie jako wóz zabezpieczenia technicznego. – opisuje Łukasz.
Łukasz bardzo często bierze udział wraz z kolegami z GRozp w patrolach i operacjach na terenie całej prowincji Ghazni. – Byliśmy już praktycznie wszędzie w całej prowincji. Pomagaliśmy kolegom z Qarabaghu i Giro. Wszędzie staramy się dojechać naszymi pojazdami. – opisuje dalej Łukasz. Najczęściej patrole, w których bierze udział odbywają się w nocy. Wówczas sprawdzają wskazane wcześniej miejsca lub ustawiają punkty kontrolne. – Często pracujemy w nocy wykorzystując urządzenia noktowizyjne i termowizyjne. Dzięki tym urządzeniom możemy prowadzić obserwację, pozwalają one również na przejazd pojazdami bez świateł w zupełnej ciemności. – tłumaczy Łukasz. Gdy mówi o swojej służbie podkreśla, że najważniejsza w jego służbie jest odpowiedzialność za ludzi. –Jako kierowca czuję się odpowiedzialny za ludzi, których wiozę. Wiadomo sprzęt można naprawić, ale życia ludzkiego nikt nie wróci. – wyjaśnia.
Żołnierze rozpoznania, był wśród nich również Łukasz, zyskali uznanie u pozostałych żołnierzy PKW, kiedy przebyli trudną, nie uczęszczaną trasą drogę z bazy Giro do Ghazni– Pomagaliśmy kolegom z Giro. Po kilku tygodniach, kiedy chcieliśmy wracać warunki meteorologiczne się pogorszyły. Spadł śnieg i podniósł się poziom wód, dlatego droga, którą tam przybyliśmy okazała się nieprzejezdna. Jedyną szansą był powrót inną trudną i nieznaną trasą – opisuje Łukasz. Droga, którą się poruszali była naprawdę trudna dla kierowcy. – Drogą, którą się poruszaliśmy jechaliśmy po raz pierwszy. Wytyczona była w górach, poruszaliśmy się pomiędzy skalami. Nieraz stawała się bardzo wąska tak, że wydawało się, że nasze Rosomaki nie przejdą. Innym razem znów jechaliśmy bardzo pochyłym zboczem. Dlatego olbrzymia odpowiedzialność spadła na kierowców. Dzięki ich umiejętnością udało się szczęśliwie do jechać od celu. Sprawdził się w tych trudnych warunkach również Łukasz. – wyjasnia st. sierż. Hubert Grzelak, dowódca sekcji GRozp.
W opinii przełożonych Łukasz to doświadczony i bardzo dobrze wyszkolony żołnierz, na którego zawsze można liczyć. – Łukasz to chłopak, który posiada olbrzymią wiedzę, który w trudnych chwilach nie tylko wspiera kolegów, ale umie również wesprzeć radą także przełożonych. Jego nie można nie lubić, jest dowcipny i chętny to pracy. – opisuje dalej st. sierż. Grzelak.
W wolnym czasie Łukasz lubi spędzać czas na siłowni lub uprawiać jogging, choć podkreśla, że wolnego czasu jest bardzo niewiele.
Na co dzień służy w 1. Siedleckim batalionie rozpoznawczym. Choć mieszka i pochodzi z Łosic, najmniejszego miasta powiatowego w województwie mazowieckim. Oddalonego o 30km od Siedlec, gdzie znajduje się jego jednostka.
Jego pasją są motocykle. – Do niedawna byłem posiadaczem dwóch motorów Suzuki Srad GSX ora Kawasaki ZR7. Teraz pozostał mi już tylko, Kawasaki, który czeka na mnie w domu. – wyjaśnia. Łukasz traktuje motocykle jako sposób na życie, uczestniczy w zlotach, ale również w wielu wyprawach turystycznych.
Łukasz podkreśla, że najważniejsza jest dla niego z ukochaną żona Anią, z którą pobrali się tuż przed jego wyjazdem do Afganistanu.
Tekst: kpt. Artur Pinkowski

 

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.