zamosc.tv

Łęczna walczy o turystyczną perłę

dodano: 01.08.2011

„Górniczo-hutnicza orkiestra dęta. Robi nam pa pa ra Ra" - śpiewał przed kilkoma laty zespół Pogodno. Czwartkowe studio Radio-Kuriera (28 lipca) zdominowała orkiestra górnicza z kopalni w Bogdance, która w pełnej gali maszerowała śródmiejskim deptakiem, wzbudzając aplauz lublinian i turystów. I była to zaledwie część licznej drużyny z Łęcznej, która postanowiła w wielkim stylu powalczyć w tegorocznym plebiscycie o tytuł Turystycznej Perły Lubelszczyzny.

Poza górniczą orkiestrą na deptaku pojawili się kajakarze i rowerzyści, a także specjaliści ośrodka informacji turystycznej starostwa powiatowego w Łęcznej, którzy namawiali lublinian do aktywnej turystyki - w tym m.in. spływów kajakami i łodziami canoe po Wieprzu oraz wycieczek rowerowych i konnych w dolinie rzeki i na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Byli też przedstawiciele stowarzyszeń agroturystycznych, regionaliści i muzealnicy, którzy opowiadali o wielu innych atutach górniczego miasta i jego okolic.
Mało kto wie, że Łęczna, kojarzona z kopalnią i piłką nożną, była w przeszłości miejscem wielkich targów koni i bydła, na które zjeżdżali kupcy z całej Europy. Król Kazimierz Jagiellończyk w akcie z 1467 roku nadał Łęcznej prawa miejskie z przywilejem organizowania cotygodniowych czwartkowych targów, a także dwóch dorocznych jarmarków przypadających na święto św. Urbana (25 maja) i święto 11000 Dziewic (21 października).
Złoty okres Łęcznej to XVIII i XIX wiek. To wtedy powstały trzy rozległe rynki i duży murowany ratusz. W czasie jarmarków przypędzano do Łęcznej 30-40 tys. wołów i 5-6 tys. koni. Pojawiali się kupcy z Rosji, Armenii, Turcji, Grecji, a także Niemiec oraz Austrii. Dobre czasy dla Łęcznej skończyły się w drugiej połowie XIX wieku w efekcie carskich represji po narodowych powstaniach oraz z powodu wytyczenia nowych szlaków transportowych omijających te tereny.
- Chcemy przywrócić starej części miasta dawny blask, do czego z pewnością przyczyni się rewitalizacja zabudowy i przestrzeni w rejonie Rynku I i III. Liczymy, że odnowiona starówka stanie się dodatkowym powodem, aby turyści jadący przez Łęczną na Pojezierze, zatrzymywali się u nas częściej i dłużej niż dotąd - mówi Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej.
Miasto z nad Wieprza zadbało w czasie czwartkowego Radio-Kuriera także o oryginalny poczęstunek, serwując domowy chleb ze smalcem i ogórkiem oraz pieczonego dzika z kaszą gryczaną i sosem owocowym. Potrawa znalazła wielu zwolenników, bo ustawiła się po nią bardzo długa kolejka.
Dzik to zwierzę, które na trwałe wpisało się w lokalny klimat. Czarny odyniec widnieje bowiem w herbie Łęcznej. Jak głosi legenda, właśnie dzik zauważył nocny pożar w mieście i głośnym kwiczeniem i piszczeniem zbudził mieszkańców. Dzięki alarmowi łęcznianom udało się w porę zażegnać niebezpieczeństwo.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.