zamosc.tv

"Michałek" z Lubartowa

dodano: 19.03.2013

O ogromnym szczęściu może mówić 25 – letni mieszkaniec gminy Lubartów, który wpadł do starej piwnicy na terenie budowy. Gdyby nie jego znajomy, mężczyzna prawdopodobnie całą noc spędziłby unieruchomiony w zapadlisku. Z uwagi na obrażenia, niską temperaturę, opady śniegu i działanie alkoholu mógłby jej nie przeżyć.

Do nieszczęśliwego wypadku doszło wczoraj kilka minut po godzinie 22:00 w Lubartowie. 25 – latek po pobycie w klubie bilardowym wracał do domu. Po drodze spotkał swojego znajomego. Postanowili skrócić sobie drogę do domu idąc przez Park Miejski. Tam 25 – latek poczuł, że „wzywa go natura”. Niestety swoją „potrzebę” postanowił załatwić na terenie remontowanej zabytkowej Oranżerii. Wszedł na ogrodzoną budowę i mimo ostrzeżeń o niebezpieczeństwie, skierował się w stronę remontowanego budynku. Nie wracał przez kilkanaście minut. Jego kompan sądził, że będący pod działaniem alkoholu kolega zapomniał o nim i poszedł dalej sam wychodząc z budowy w innym miejscu. Mimo to postanowił go poszukać i sprawdzić dlaczego nie wraca. Wszedł na budowę i po chwili znalazł kolegę leżącego w starej piwnicy, do której wpadł przez dziurę w stropie. Znajomy natychmiast powiadomił służby ratownicze.
Mężczyznę z zapadliska musieli wydobyć strażacy. 25 - latek z podejrzeniem urazu żeber i kręgosłupa trafił do szpitala. Gdyby nie kolega, prawdopodobnie nie przeżyłby tej mroźnej nocy leżąc zamroczony w piwnicy.

 

 

 

LU Rzecznik KWP

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.