zamosc.tv

Czy karać kierowców za mruganie światłami?

dodano: 16.03.2011

Każdemu kierowcy przynajmniej raz w życiu zdarzyło się ostrzec innego uczestnika ruchu o stojącym na poboczu patrolu policji. Miganie światłami drogowymi jest jednak karalne, można zapłacić za to nawet 200 złotych mandatu. Posłowie chcą zliberalizować prawo i pozwolić na bezkarne ostrzeganie się przed kontrolą.

Nowe regulacje zaproponował poseł PO Henryk Siedlaczek z Raciborza. W ubiegłym tygodniu złożył w tej sprawie interpelację do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. Chce bezkarności kierowców, którzy wzajemnie ostrzegają się o obecności policji. Przepisy nie przewidują kary za ostrzeżenia, ale za nieuzasadnione używanie świateł drogowych już tak.
Lubelska policja nie uważa, żeby było to zjawisko nagminne. - Owszem, policjanci czasem nakładają mandat na takiego kierowcę, ale uważamy to raczej za lżejsze wykroczenie. Mamy na głowie o wiele poważniejsze zadania, takie jak ściganie piratów drogowych czy kierowców, którzy uporczywie wyprzedzają na trzeciego - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy lubelskiej policji.
Pomysłodawca zmian twierdzi, że jego intencją jest zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Zdaniem posła Siedlaczka, kierowcy używają świateł drogowych nie tylko ostrzegając przed kontrolą policyjną, ale również przed niebezpieczeństwami na drodze czy utrudnieniach w ruchu.
- Dlaczego kierowca ma płacić karę za to, że chce pomóc komuś jadącemu z naprzeciwka? - pyta poseł PO. - Co do samych kontroli, to wzajemne ostrzeganie się kierowców uważam za całkowicie normalne. Kierowcy zwalniają, robi się bezpiecznie i wszyscy są zadowoleni. Skoro przed fotoradarami są znaki informujące o możliwości pomiaru, to dlaczego ma być inaczej w odniesieniu do policjantów.

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.