zamosc.tv

W "Plastyku" stanęli murem za nauczycielem

dodano: 13.07.2011

Świetny fachowiec, cieszący się popularnością wśród młodzieży - tak o Macieju Sęczawie, nauczycielu rysunku w Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu, mówią uczniowie i koledzy po fachu. Dlatego stanęli za nim murem, kiedy wyrzucono go z pracy.

W Zamościu trwa akcja zbierania podpisów pod petycją w obronie Macieja Sęczawy (© archiwum)

W obronie Sęczawy napisali list otwarty do ministerstwa kultury (podlegają pod nie wszystkie szkoły artystyczne w Polsce). - Z oburzeniem przyjęliśmy wiadomość o zwolnieniu Macieja Sęczawy z pracy - czytamy w liście. - Możemy się tylko domyślać, że to właśnie zaangażowanie było solą w oku dyrekcji, która pasji nie ceni. Woli pracowników posłusznych. Maciej Sęczawa do nich nie należy. Jest bowiem bezkompromisowy i odważny. Wielokrotnie protestował przeciwko szkodliwym decyzjom dyrekcji. Z podniesionym czołem mówił o sprawach dla szkolnych władz niewygodnych. Spotkała go za to kara.
Pod listem podpisało się kilkadziesiąt osób: plastyków, muzyków, pisarzy, nauczycieli i dziennikarzy. Nie tylko z Zamościa. - Uważam, że nawet jeśli są jakieś powody do zwolnień w szkole, nie powinno się ich rozpoczynać od nauczycieli najlepiej przygotowanych do zawodu - argumentuje Dariusz Korol, artysta malarz z Lublina. - Za Maciejem Sęczawą przemawiają jego osiągnięcia. Jeśli tacy ludzie są relegowani ze szkół artystycznych, to coś jest nie w porządku.
W Zamościu trwa też akcja zbierania podpisów pod petycją w obronie pedagoga. Sęczawa uczy w zamojskim "Plastyku" od 13 lat. Ma tytuł nauczyciela dyplomowanego. M.in. wykształcił 7 stypendystów ministra kultury, ostatnio jego uczniowie zdobyli I i III miejsce w Makroregionalnym Konkursie Szkół Plastycznych w dziedzinie rysunku (dla tego typu placówek to najbardziej prestiżowy konkurs w kraju). - Moja praca to dla mnie nie tylko sposób na zarabianie pieniędzy, ale przede wszystkim pasja - podkreśla.
O swoje prawa zamierza walczyć w sądzie pracy. Tłumaczy, że w "Plastyku" oprócz niego rysunku uczy jeszcze 3 nauczycieli. - Jeden, podobnie jak ja, jest nauczycielem dyplomowanym. Pozostali mają niższy stopień awansu zawodowego. Dodatkowo, jeden z nich nabył uprawnienia emerytalne. Jestem przekonany, że o moim zwolnieniu zdecydowały względy pozamerytoryczne - uważa Sęczawa.  

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.