zamosc.tv

Dobra, mocna prezydencja Polski w słabej Europie

dodano: 14.12.2011

Kryzys towarzyszący naszej prezydencji oznaczał niepewność, konflikty i konieczność zmiany planów. Wiele osób obawiało się też, że jesteśmy mało sprawni organizacyjnie, a nasza administracja nieprzygotowana do organizowania spotkań i konferencji przedstawicieli dwudziestu siedmiu krajów. Odbywające się w czasie prezydencji wybory parlamentarne napełniały obawami. W Czechach wewnętrzny konflikt polityczny położył się cieniem na całej czeskiej prezydencji. Również prezydencja węgierska nie należała do zbyt udanych. Wielu Polaków wychodziło więc z założenia, że sukcesem naszego przewodnictwa będzie po prostu uniknięcie większych gaf i ciche przetrwanie do końca grudnia.
Tak się nie stało. Nasza prezydencja była sprawna, profesjonalna i ważna dla Polski i Europy. Kryzys strefy euro trwa już ponad 700 dni i w czasie naszej prezydencji weszliśmy w jedną z najtrudniejszych jego faz. Grudniowe spotkanie premierów ratujące strefę euro zakończyło się umiarkowanym sukcesem. Wciąż więcej przed nami pytań, niż odpowiedzi. Ale udało się przeciwstawić dyrektoriatowi franko-niemieckiemu. Również dzięki polskim wysiłkom Unia nie podzieliła się na kraje strefy euro i resztę. Pozostała tworem „27 minus”, czyli 27 państw minus Wielka Brytania.
Dotychczas byliśmy znani w Europie głównie jako kraj, który pobiera bardzo dużo funduszy europejskich i stawia opór działaniom walczącym ze zmianami klimatu. Teraz nasza tożsamość europejska stała się jasna i wyraźna. Dobre, mocne, proeuropejske wystąpienia Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego przy rozpoczęciu prezydencji oraz Radosława Sikorskiego w Berlinie postawiły nas po stronie krajów, które nie tylko chcą solidarności, ale też popierają dyscyplinę finansową. Solidarność bez dyscypliny doprowadziła bowiem do tak opłakanych jak dzisiaj rezultatów. Z kolei dyscyplina finansowa bez solidarności europejskiej doprowadziłaby do rozpadu Unii.

Nie wszystko oczywiście potoczyło się zgodnie z naszymi planami, ale udało się wynegocjować umowę z Ukrainą. Podpisano także traktat z Chorwacją, zapadła decyzja o utworzeniu Europejskiego Funduszu na rzecz Demokracji, zawarto porozumienie w sprawie europejskiego patentu, a konferencja klimatyczna w Durbanie zakończyła się może nie spektakularnym, ale jednak jakimś porozumieniem.
Warto też podkreślić znaczenie spotkań, dyskusji i imprez, które odbywały się w Polsce z okazji prezydencji. Każda z nich w większym lub mniejszym stopniu przybliżała Unię Europejską i uświadamiała, że Unia to nie tylko pieniądze na drogi i mosty, ale też kultura, tani roaming, szybki Internet czy wspólne wartości. Polska zdała egzamin na silną czwórkę plus, stając się ważnym i silnym europejskim graczem. Silnym, bo grającym z innymi w Europie, która dzisiaj stoi na rozdrożu.

 

 

Katarzyna SZAJEWSKA

Assistant to Lena KOLARSKA-BOBIŃSKA, MEP

European Parliament

Oceń news:
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Podpis / Pseudonim

Treść komentarza

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Prosimy o kulturalną dyskusję. Cały regulamin tutaj.